spragniona ciepła

5.0/5 | 8


pogodnym szeptem
przeciągam świt
przez senne ramiona

odsłaniam biodra
potem drżę
gdy promień słońca
jak dłoń kochanka
błądzi zmysłowo
w gorączce skóry
chwilę postoi
obrysowując każdy nerw
napiętych ud

by w finale
przylgnąć miękko
do nieba


Yvonne Maria Nowak

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Czytam rano
Wszystko się poprawia
:-)


Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: