spacer

autor:  Malwina
5.0/5 | 11


przeskakuję kamień po kamieniu
bez znaczenia na ich ostrość-byle dalej
nie stąpam po miękkim podłożu
nie zaufam-mogąc ugrząźć

żegnam kolejne lato
dźwięk szeleszczących opadłych złotych liści
kolejną kartką kalendarza
zerwaną ciepłym podmuchem wiatru

ktoś rzuca kamykami do rzeczki
próbuje robić kaczki
podałam płaski kamyk;

...taki "przydeptany" najdalej odbija się i musisz zgiąć kolana



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ Marku

istotnie...dużo tych przymiotników, ale
chciałam liściom nadać cech kartki kalendarza
też: szeleści, też opada, będąc rzucaną do kosza, też jest koloru starego złota-starego złota, bo przeżytego kolejnego dnia


Dziękuję:)

Moja ocena

W drugiej zwrotce sporo przymiotników.
Ale co tam
Ładny
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: