prozaicznie
dawno nic nie pisałam
tkwię w perpetuum zabiegania
śniadanie obiad znów kolacja
i czym tu się ekscytować
pełen nektaru zapach trawy
różowy zachód za wzgórzami
pretensjonalny szpaler tui
przestał być poetyckim rauszem
codzienność zgrzebna dookoła
wymiatam z kąta strzęp miłości
biologia wydaje rozkazy
każe jeść każe pić każe żyć
tkwię w perpetuum zabiegania
śniadanie obiad znów kolacja
i czym tu się ekscytować
pełen nektaru zapach trawy
różowy zachód za wzgórzami
pretensjonalny szpaler tui
przestał być poetyckim rauszem
codzienność zgrzebna dookoła
wymiatam z kąta strzęp miłości
biologia wydaje rozkazy
każe jeść każe pić każe żyć
Wersje wiersza

Moja ocena
Moja ocena
pierwsza i trzeciaMoja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
bardzo ! a nawet bardziej !Moja ocena
Moja ocena