Z kaprysów lat

autor:  Zbigniew Budek
5.0/5 | 10


Umawialiśmy się na wszystko, co ładne
miało być tak żeby nie uciekać oczami.

W tle na fotografii za nami tańczy Wyspiański
to było wesele dla nas a my na pierwszym planie.

Ty pięknie zaspana, tańcem wchodziliśmy
w życie, spieszyło mi się jak ułanowi przystało.

To nie, co poeta zdany na wenę obiecuje matce
ostatni wiersz o zapełnionym żłobku z przypadku.

Jutro wstanę wcześnie w nawigator wpiszę Ewangelistów,
Oni wybiorą mi jedną z czterech stron świata.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: