Burek

autor:  jakub mistral
5.0/5 | 12


Rok 2006 był pod psem.
Tęskniłem na długość łańcucha.
Za daleko było do miski,
buda zimna i obca.
W kości przegrywałem wszystko.
Mój pan i władca
testował cierpliwość.
Lizałem posłusznie dłoń,
która karmiła
resztkami po wczorajszych ucztach.
Straciłem rachubę
nadgodzin,
przemieniały się w wieczność.

Rasowe suki
miały ubaw ze mnie,
stary i głupi,
wierzy w lojalność.

W listopadzie
zmieniono ustawy.
Jesteś wolny,
powiedział pan.
Oto twoje wyszczekanie.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Jakubie , coś więcej niż tylko gwiazdki . Ale jak to powiedzieć?
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: