Eden

autor:  ParaNormal
5.0/5 | 21


W miejscu, gdzie trawa zarosła betonem,
gdzie tylko niebo wie kto z kim i o kim,
wyrosły piękne, kolorowe bloki.
Co w wieże Babel zostały zmienione.

Tu, w samym centrum bezpostaciowości,
gdzie tylko niebo wie kto z kim i przy kim,
my sami sobie mieszamy języki,
ukryci za murem obojętności.

W naszym Edenie jest spokój i cisza,
a ja się czuję jak zamurowana.
I tylko czasem zdumiony zapytasz,

dlaczego nie śpię, gdy trzeba wstać z rana.
Tylko sprawdzałam, czy jeszcze oddychasz.
Tak bardzo się boję zostać tu sama.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ Marek Porąbka

Prawdę mówiąc, na początku był to wiersz biały, ale jakoś za łatwo poszło... i postanowiłam sprawdzić jakby to wyglądało w formie sonetu. Trochę jak eksperyment. Dziękuję:-)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Podoba mi się zwartość tematyczna.
Powiedziałbym wiersz zdyscyplinowany.
Z korzyścią oczywiście dla wiersza.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: