Razem do końca życia...

autor:  Piotr
5.0/5 | 4


Syrop na uspokojenie, tabletki nasenne
w zanadrzu mam jeszcze trzy opakowania
w dłoni pół litra, już z niej wypita whisky
z daleka spostrzegam obraz Twój niewinny

Cień Twój z oddali spogląda na mnie ze strachem
myślisz czy dzisiaj też okażę się zwykłą szmatą
czy wytrę w Ciebie swoje obrzydzenia
czy będę groził, szarpał, wyzywał i bez zgody dotykał

Nie masz nic do obrony oprócz swojej godności
zabrałem Ci wszystko od tak dla przyjemności
łzy lecą Ci z oczu, usta drżą niewinnie
ile się poznęcam, nie wiem, może jeszcze z godzinę ?

Przyjdzie noc długa, aż słońce rano nas zbudzi
przeproszę za wszystko, uwierz wieczorem się to powtórzy
psychika coraz słabsza, chęć do życia Ci mija
jestem Twój jedyny i kat do końca życia…



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

...

jestem pod wrażeniem!!!
Moja ocena: