Bez ciebie
Im dłużej, tym bardziej się wyciszam.
Mimo gwaru życia.
Stąpam ociężalej,
jak muśnięty czasem dromader.
Celowo pozostawiam po sobie ślady,
by się nie zgubić.
A może,
by o mnie ktoś wspomniał.
Gdy zaskrzypi piach pod butami.
Bez ciebie
Im dłużej, tym bardziej się wycofuję.
Mimo dróg coraz barwniejszych
Choć nadal,
zarzucam spojrzenie na urokliwego chabra wiosną
Zaś latem
bezwstydnie wystawiam ciało na słońce.
Ze skutkiem pragnienia
Tylko jesienią
zaznaję spokoju wtapiając się w jej nostalgię.
Bez ciebie
Doceniam kolory dojrzałych winogron.
Smakuję każdy nowy dzień.
Mimo gwaru życia.
Stąpam ociężalej,
jak muśnięty czasem dromader.
Celowo pozostawiam po sobie ślady,
by się nie zgubić.
A może,
by o mnie ktoś wspomniał.
Gdy zaskrzypi piach pod butami.
Bez ciebie
Im dłużej, tym bardziej się wycofuję.
Mimo dróg coraz barwniejszych
Choć nadal,
zarzucam spojrzenie na urokliwego chabra wiosną
Zaś latem
bezwstydnie wystawiam ciało na słońce.
Ze skutkiem pragnienia
Tylko jesienią
zaznaję spokoju wtapiając się w jej nostalgię.
Bez ciebie
Doceniam kolory dojrzałych winogron.
Smakuję każdy nowy dzień.

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
@ *
Reniu, bardzo dziękuję:)@
Marku dziękuję za komentarz:))Moja ocena
Moja ocena
Super wiersz, Malwinko :)Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Świetny.A to
...jak muśnięty czasem dromader...
to trochę przesada.
Ale celne.
Znam to.
:-)
Moja ocena
Moja ocena