woń

autor:  dzbanek na łzy
5.0/5 | 3


podpełzłam cicho z podmuchem cumulusów
ich zapach unosił się ponad kwitnącymi koniczynami
złapałeś mnie za nadgarstek
wykrzyczałeś pojedyncze hasła
uciekłeś

stałam samotnie wąchając cumulusy
pragnąc upić się
ich życiodajnym zapachem
zapachem chmur
i Twoich słów



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

woń

złapał mnie za nadgarstek
czas abym to ja wykrzyczała mu to wszystko w twarz

Moja ocena

Moja ocena: