ZIMNE OGNIE

autor:  Niewidzialna
5.0/5 | 18


Noc spływa po szybie
zapatrzona w odbicie ciszy

papierosa odpalam
by ogrzać sobie dłonie
zbieram resztki słów rozrzucone
pomiędzy nieobecne spojrzenia

kurz osiadł na prześcieradle
herbata już dawno gorzka

próbuję wymazać naszkicowane na ustach
słowa przemilczane które zamiast pomóc
kaleczą

pogubiliśmy się na jednej podłodze
mijając

między wierszami

zapomniałam już
ile było nas
w sobie

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

****

migdałowa_melancholia, dziękuję za zwrócenie uwagi na w jakiś sposób zdublowane słowa. Wersja poprawiona była jak teraz, jednak późna godzina sprawiła, że przeoczyłam podczas przepisywania.
Miło mi że się podoba.

Panie Marku, cisza ma symbolizować pewne niedomówienia i może nawet pogodzenie z sytuacją. Pewien spokój. Bez tego słowa jest tajemnicze niedopowiedzenie, wszak tutaj niekoniecznie potrzebne (w moim odczuciu). Bardzo Panu dziękuję za sugestię, zawsze chętnie przemyślę, wszak jestem tutaj by czegoś się nauczyć.

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

...ciszy...
niekoniecznie
Poza tym podoba się. OK
Moja ocena:  

***

,, gryzie" mnie zestawienie słów ,, ubywa nas sobie" i ,, ile było nas w sobie" ( mimo celowości tego zabiegu ;) poza tym wiersz, jak dla mnie - rewelacja! :) ( zwłaszcza gubienie się na podłodze i słowa naszkicowane na ustach ;) )
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: