Łóżka

5.0/5 | 12


Nasze łóżka
nagie
pełne potworów
cieni naszych rzęs
martwego naskórka
kurzu
zagnieceń wyżłobionych
ciężarem naszych ciał
pustych przestrzeni niedomówień

Umierały tu biedronki
dusiły się motyle
kwitły dziko
w naszych ustach wilgotnych
kwiaty
obrastaliśmy bluszczem
porastaliśmy mchem

Łóżka nie nasze już
wchłonęły
nasze sny
intymność

Wanitatywność sennie wzięła górę
nasze życie –
zamknięte łóżka
na zawsze
zamknięte oczy
brak paradoksów



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

@ jakub mistral

Hmm ja teraz muszę chyba wszystkich zaskoczyć i wyjaśnić, że ten wiersz nie do końca jest nawet o miłości :D wymowa miała być związana z umieraniem, przemijaniem ( te zamknięte łóżka to trumny) a paradoks ( a raczej jego brak) dotyczy nieuchronności śmierci :)

PS. A za pochwałę dziękuję, bardzo mi miło :)

Bo paradoksem

jest to, że to były łóżka....a nie jedno łóżko:))))))
Ale wiersz....super :)))))))))))

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ migdałowa_melancholia

baaaardzo dawno czytałem, może i ze sto lat temu :)

według mnie przepięknie opisałaś miłość, i nie tylko tą niejako abstrakcyjną ale jak najbardziej fizyczną

pozdrawiam

@ wroc

Te dziko kwitnące kwiaty zawsze kojarzą mi się z Marquezem i jego ,, Stoma latami samotności" :)

@ Andrzej Malawski

Ojej, dziękuję bardzo :) cieszy mnie to, że się podobało :)

...

i ten bluszcz
i te dziko kwitnące kwiaty
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

podobało się

nawet chciałbym powiedzieć że sprawnie
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: