Gość w dom....

autor:  Malwina
5.0/5 | 6


Naiwność gościnności zawsze doprowadza do zagłady gospodarza.
Gość szczodrością obdarzony szybko dostaje amnezji.
Wymazuje dno ubóstwa, nędzy przed którą uciekł z własnego domu.
Nasycony z cudzego, staje się patriotą kraju, który opuścił.
I co ciekawe miłośnikiem cudzej własności. Ot, tak, roszczeniowo!
Odrywa rękę, która go wykarmiła, nauczyła i pozwoliła godnie żyć.
Prawdziwy patriota zostaje do końca we własnym kraju,
z zasadą kapitana statku.

Drzwi uchylane bywają najbezpieczniejsze. A gość na proszoną imprezę i do domu. Z poczęstunkiem ciasta na pożegnanie. Taką zasadę miała moja ciocia i miała rację. Mówiła: kocham ludzi, ale do granic rozsądku,
bo są sprytniejsi od wilka....



 
KOMENTARZE


@ Alina

Bardzo ci dziękuję...

takich patriotów mamy i u siebie...
wiedza nabyta w kraju....sprzedawana obcym...
jakkolwiekby nie analizować...mamona i pełny brzuch...

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ podoba mi sie

nagle staje się patriotą....kraju który opuścił

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: