Przeciążenia

5.0/5 | 13


Na granicy bezdechu wyłapuję w powietrzu
zanikające szmery, oddalające się kroki.
Rozmowy zamknięte w odległości od oczu
do ramek. Doskonale pasują do ciszy.
Na ostrych brzegach pozostaje miejsce.

Na zmianę podejścia do nieuchronności.
Mgły, grubszej warstwy wilgoci, pustych krzeseł.
Częste telefony oswajają przeciążenia,
gdy niebo przebarwia się na niebieskosiwo.

Za nieznanymi bramami jest tak samo. Wszystkimi.
O każdej porze roku czai się niepewność i złość.
Na samą myśl o wiotczeniu mięśni, słów.
Tracą na znaczeniu z kolejnym świtem.

W zamian układam liście, zbieram szyszki.
Wplatam jarzębinę dla ożywienia atmosfery.
Robi się coraz cięższa przez wilgotną prognozę.
Częściej się potykam o niewypowiedziane.
Wtedy nabieram pewności.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ iwona stokrocka

Domyśliłam się:). A że niepewność kojarzę z niepokojem, ruszyłam na odsiecz:).

@ Agnieszka Smugła

dzięki Aga. znak zapytania, to miejsce na niepewność :)

Moja ocena

A po nocy przychodzi dzień...
(Budka Suflera)
Moja ocena:  

@ iwona stokrocka

Jeśli to ma być odcień (a tak odczytałam), to piszemy łącznie.

Moja ocena

niebiesko-siwo ?
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: