jej płomień

autor:  Malwina
5.0/5 | 18


niejednokrotnie poparzy dłonie
roztopiony wosk boleśnie oblepi palce
knot raz walczy jakby nie chciał się zapalić
innym razem wzrasta przesadnie wysoko
wabiąc wirującym płomieniem

jest złudzeniem ciepła
dziewczynki z zapałkami też nie ogrzał

mimo żaru jest lodowaty
nie daje ani jasności, ani blasku
zmusza do zapatrzenia

rani pulsujące życiem ciało
rani wpatrujące się w niego oczy

jest w sam raz dla zamkniętych powiek

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

*

bardzo Wam dziękuję:)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

*

odnośnie...dziewczynki...miałam dylemat....poprawiam, dziękuję...

Moja ocena

Moja ocena:  

Malwino

czytam też "dziewczynki".

piękny.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

...

tak jak Paranormal.

Piękny wiersz Malwino. :)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Podoba się:) Tylko ja czytam: "dziewczynki z zapałkami też nie ogrzał". Ale to tylko takie moje odczucie. Piękny wiersz, pozdrawiam.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ Marku,

dziękuję...

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Pięknie.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: