Rysy

autor:  Tomasz Nowacki
5.0/5 | 18


Piękna, mroźna i wyniosła,
niezdobyta góra.
Wszelkie szczyty już przerosła,
głowę nosi w chmurach.

Kto spostrzeże ją z daleka,
szaleje z miłości,
odurzony, nie chcąc czekać,
mknie w fatalny pościg.

I niejeden śmiałek zginie
w jej przepastnych sidłach,
w lodowatej drwin lawinie
złamie sobie skrzydła.

Wreszcie ujrzy, leżąc na dnie,
że jej ostre granie
kryją liczne i szkaradne
rysy i spękania.

Ale będzie już za późno,
umrze wśród kamieni,
kiedy serce ssane próżnią
w granit się zamieni.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: