o zmierzchu

autor:  Wiesława Bień
5.0/5 | 9


schną ślady młodości
dopiero zakwitłam
chwilę temu ślad kobiecości
a już strach
tak strach
przypięty do lustra

życie handluje bólem
może tylko niechcący
podało ci do ręki kamień
zastygam na kształt pytań

nie niczego nie wymażę
samoistnie pożółknie
czasem trzeba się ściszyć
jak najgłośniej
i odejść na palcach



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

piękny!
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Sama przyjemność...

.... w czytaniu.
Już sam nie wiem czym się bardziej zachwycać.

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: