Złośliwiec

autor:  Malwina
5.0/5 | 11


Godzina dwunasta. Za oknem park.
Spod żaluzji słońce próbuje przedostać się niczym złoczyńca.
I ten ptak!

Od rana trajkocze, gwiżdże, śpiewa.
Chyba mówi o wiośnie, a ja ...
Mam wykazać się w pracy.
Błysnąć kreatywnością, a on nadal gwiżdże.

Teraz to się ze mnie śmieje Zaraz eksploduję!
Ptaszku chyba wynajmę snajpera, bo już mnie bierze jasna ...
Nie mogę się skupić!

A szef truje, truje, truje...



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ Andrzej

tutaj mnie uczono...i z sentymentu i nie tylko , lubię

@ Capri

oj, tak...

Moja ocena

klimaciki w pracy,,,
Moja ocena:  

@ Malwina

ja bym tylko zrezygnował z innych portali:) pozdrawiam serdecznie

@ Andrzeju

rzuciłam starą wersję na innym PORTALU i zarzucono mi, że to nie wiersz a proza poetycka,
po zmianie zapisu i zmianie 2 wersów, wyszło jak powyżej


Moja ocena

Moja ocena:  

nie wiem dokładnie co się zmieniło

ale tamta wersja mi się dodobała również:)

Pozdrawiam

*

chciałabym wyjaśnić, że trujący szef tutaj...jest na potrzeby wiersza

Mój szef jest super!!!!! od 20 lat ten sam :)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

*

jest to wiersz z 2013...Marek komentował i sugerował korekty :), ale lubię go i dzisiaj po nowej korekcie
dopracowaniu/innym zapisie wydaje się lepszy/taka proza poetycka

Moja ocena

Moja ocena: