Pan Bogdan

5.0/5 | 8


Prywatnie sąsiad z przeciwka
spoglądający na tabliczkę z moim
nazwiskiem, jakie znał na pamięć
I choć nie znaliśmy się na prześwit
często wspólną ścieżką szliśmy
do śmietnika z odpadkami naszych
zużytych przedmiotów i planów
Czasem wspólnie w mieszkaniu
wypijaliśmy piwo lub dwa nie więcej
przekąszając odmiennym zdaniem,
to znów odwiedzałem go z potrzeby
by drukować teksty moich wierszy

I przyszedł marcowy poniedziałek
w wieczornej ciszy powstała zamęt,
pan Bodziu z przeciwka
przestał być naszym sąsiadem

Ogołocony z marzeń bez planu na jutro
przekwaterowany do świata bez bólu,
wdraża pośród informatycznych aniołów
najnowsze programy internetowych cudów



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: