Jam session

autor:  jakub mistral
5.0/5 | 17


Kwiecień był zimny tego roku.
Jazz sączył się
z długich kieliszków,
dźwiękami Milesa.
Werbel drżał
palcami na stole.
Opowiadałeś o tym,
jak w sześćdziesiątym trzecim
po raz pierwszy
przyjechali
czarni z Orleanu.
Przywieźli
całe niebo harmonii.
Nie znałeś takiego nieba.
To wtedy pokochałeś
kręte ścieżki improwizacji,
sześć strun.
Jarzmo pielgrzyma zakładasz
co wieczór.

Dziś w młodych ,
mówisz,
ta sama pasja,
wszechświat znają
na wciśnięcie klawisza.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

chyba

polubię jazz

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  
03.05.2015,  PIT

...

Czytając, widzę ten "klimat"... Niezwykle przekazałeś emocje. Podoba się :)
Moja ocena:  

Otworzyłeś mi..

zapomniane karty pamięci... Dziękuję .

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Pewnie muszę dorosnąć do jazzu. Może kiedyś. Na razie się mijamy. Natomiast szerokie okolice jazzu w tym wierszu wyborne.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@ Arku

Jakub ma rację
Jazz jest cudowny


a wiersz, za Tobą świetny

@ jakub mistral

nie popieram Twojego entuzjazmu
ale kto wie może kiedyś
:)))

@ Arkadio

Jazz jest cudowny Arku...
tylko trzeba się w niego wsłuchać :)))

@ jakub mistral

po przeczytaniu wiersza mam nieodparte wrażenie
że wybrałbym się na taki koncert
mimo że nie znoszę
Jazzu

haha :)

@ Arkadio

Dzięki Arku. Wczoraj był Światowy Dzień Jazzu. Jam session do rana. Ten wiersz to refleksja po rozmowie ze starym jazzmanem, wirtuozem gitary...:)))

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Jakub Mistral

coś pięknego...

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: