fantazja

autor:  Karol Kannenberg
5.0/5 | 6


odmawia czasem służby
kiedy goła egzystencja
o konsumpcję się prosząc
nie pomija nawet groźby
celując do pozysku
dokąd dobroduszność
tak chwiejnie kroczy
fałszu całunem okryta
owiana odorem koryta
okiem śledząc ekrany
pełne bezmyślnych obrazów

kaskady topiące dni w duchocie
oparów chorej wyobraźni
opodal dryftuje ułuda
kręcąc chutliwym odwłokiem
dublowanej fantazji

przymykam powieki szukając
po omacku horyzontu
na przetarcie oczu



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: