odyseja

autor:  Karol Kannenberg
5.0/5 | 8


kiedy odczuwam machinalnie
wielki żal do spełnionego życzenia
którego słabych nóg prawda nie ruszy
ale podparta kłamstwem zwinniej kroczy
ku czynnej swawoli prosto za nosem

ten obolały z tęsknoty jęczy dalej biadoli
za czymś innym chrupkim niepokalanym
na bezwzględny użytek jednorazowy
biernych reklamówek łatwych chęci
bez poczuwania się do żadnej winy

powracam zaraz szybko do siebie
śmiech Dantego echem rozbrzmiewa
a w komedii kreślony bieg tragedii
przybiera ponownie na ciele



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: