benefis dnia

autor:  Karol Kannenberg
5.0/5 | 12


śpiew porannym wierszem
piosenka do lustra wesołym tekstem
na powitanie długiego dnia
w południe rymy zdań na każdą okazję
na własne zlecenie jak popadnie
by wieczorem zaniknąć w sobie
zamknięty na cztery spusty
po deskach teatru z dramatem
budząc w sobie nowe siły
mimo nęk dnia lekkich obić
zamoczyć wargi w po brzegi
myślą wypełnionej czarze
zakładać krojone ze słów wersy
zeszytych ściegiem wierszy
defilujących przed własnym okiem
obnosząc je zgrabnym kocim krokiem
na pokazie jednoosobowym
wśród wiwatów i oklasków
osobistych klakierów

noce po after show party bywają krótkie
wracające proporcje stroją poranne żarty
budzik snajpera jest pod ręką
balsam na równowagę ducha



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Jakie przemyślane...

... :)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: