kątem

5.0/5 | 4


kątem

pomieszkujesz w moim życiu
trochę kątem trochę w piątek
ja niepewność noszę w skryciu
czy to wątek czy początek

stajesz w drzwiach niewinnie blady
przytulamy się bez słowa
znów nakładasz nieme ślady
na policzków moich owal

wpadasz aby poczuć ciepło
moich myśli piersi spojrzeń
potem znów zasypiasz lekko
w moich ramion ciepłej kołdrze

witasz dzień zdziwiony nieco
że tak patrzę tak niechcący
bo znów oczy mi się świecą
i mój dotyk wciąż gorący

gdy wychodzisz znów i znowu
jak kot miękko na dwóch łapach
twej bytności znika dowód
nie zostaje nawet zapach

pomieszkujesz we mnie nagi
przekopując swoje groble
wciąż brakuje ci odwagi
by zamieszkać tu na dobre

www.piosenkidowynajecia.manifo.com

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: