spacer w cieniu
pasaż mola nie miał szans na upalne słońce
w kolorach lata
szerokie sukienki i parasole
nie dawały oczom wiele na podziwianie
tego co można było słowem wymalować
oddech
- tak jakby wstrzymywany przed decydowaniem o nas.
a ty byłeś taki Jezus. wino oliwki i zapiekana ryba.
chciałeś żyć inaczej. świecić przykładem lubości
bardziej od przytulania twojego życia do piersi matki.
naprzeciw wody wokół mola i herezji wszystkich
możliwych lądów z grzechami z zapominania się.
muszla tuż obok plaży głośny koncert parodiowania
o zmartwychwstaniu sztuki kochania. jak u Pana.
a my
- jesteśmy tam razem.
w kolorach lata
szerokie sukienki i parasole
nie dawały oczom wiele na podziwianie
tego co można było słowem wymalować
oddech
- tak jakby wstrzymywany przed decydowaniem o nas.
a ty byłeś taki Jezus. wino oliwki i zapiekana ryba.
chciałeś żyć inaczej. świecić przykładem lubości
bardziej od przytulania twojego życia do piersi matki.
naprzeciw wody wokół mola i herezji wszystkich
możliwych lądów z grzechami z zapominania się.
muszla tuż obok plaży głośny koncert parodiowania
o zmartwychwstaniu sztuki kochania. jak u Pana.
a my
- jesteśmy tam razem.

@ iwona stokrocka
Też jestem aktualnie tylko czytelnikiem tego wiersza.Ale do rzeczy, co ja tu dzisiaj widzę? Interpretuję-
Pasaż dostrzegam, (traktuję), jako architekturę, która
„konkuruje” w tym wierszu z szerokimi kwiecistymi sukienkami
z wsparciem parasoli przed upalnym słońcem. (Ach jak ja lubię słońce)
To ujęte jest na pierwszym planie.
Widocznie, dlatego „pasaż mola nie miał szans na upalne słońce”
Wyjście do „naszego bogatego języka“.
- Molo, pasaż, handel, muzyka wszystko w ujęciu architektury
gdzie chętnie spacerują damy kryjąc się pod parasolami, które przykrywają stragany.
Przypominam sobie, byłem chyba wspomnieniami na molo w Sopocie.
Iwonko, proszę o jedną gwiazdkę :-)
I, dziękuję.
...
"pasaż mola nie miał szans na upalne słońcew kolorach lata
szerokie sukienki i parasole
nie dawały oczom wiele na podziwianie
tego co można było słowem wymalować"
wyobraziłam sobie mola ubraniowego:)
nie rozumiem pierwszej strofy. CZEGO nie można wymalować słowem? nasz język jest tak bogaty, że chyba potrafimy wszystko (gorzej lub lepiej, dokładniej lub mniej-) słowami wymalować.
pozdrawiam.
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena