Po kilku..
piwach w liczbie nie znanej
powiem że
coś bardziej płaczę
wyrwać sie chcę
z niewładzy
w ryzach trzymając się
nenkanej nadziei
wyśnię sobie klucz
ucieknę
uwolnie się
spętany łańcuchem
niefortunnych zdarzeń
powiem że
coś bardziej płaczę
wyrwać sie chcę
z niewładzy
w ryzach trzymając się
nenkanej nadziei
wyśnię sobie klucz
ucieknę
uwolnie się
spętany łańcuchem
niefortunnych zdarzeń

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
@ Zwyczajna
właśnie to jest całym spoiwem tego " wiersza "może to nie jest siła do walki
ale po kilku łykach człowiek zaczyna bardziej w siebie wierzyć
i w istotę sprawy :)
Siła do walki...
...przychodzi po kilku łykach alkoholu? bywa... a może wtedy w miarę jak procenty buzują, umysł staje się bardziej trzeźwy do oceny sytuacji? Podoba mi się zakończenie. Szczególnie to "spętany łańcuchem niefortunnych zdarzeń". Obrazowe. Przemawia do mnie.Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena