czarna cykada

autor:  Karol Kannenberg
5.0/5 | 9


obsiada gałęzie ich czubki
zwisając własnym ciężarem
otwiera puszkę pandory
czyniąc rwetes huczny

sypie dźwiękiem w proszku
oprósza stare zbędności
snuje baśń zazdrości
pieśnią zalotnego poematu

ciemna chmara na horyzoncie
pulsuje chromym przypadkiem
cyrkowym będąc numerem
gubi się w pustej rozterce

goły dźwięk ciszy
po czarnej szarańczy
patosu chaosie
posępnie się słyszy



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

"sypie dźwiękiem" i jeszcze oprósza...

Smaczna zakąska słowa..... :-)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: