Inny

5.0/5 | 9


Z za pazuchą skrzętnie skrywaną naiwnością
dziecka co czasem zanurzało się w dorosłość
przekraczając kolejne zwodzone mosty
uwikłany życia wodorostami
odgradza się krótkim słowem

spotykany go w zgiełku rozpędzonej ulicy
na spotkaniu siedzi z wygaszanym uśmiechem
nie podpisując się pod żadnym zdaniem
najczęściej milczący nieobecny
jak w polu pozostawiony kamień
zazwyczaj nie kłamie

przez nikogo niezapamiętany
rozpływa się czasie przeszłym



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

znów mnie Pan zaskoczył Panie Edmundzie swoim opisem moich myśli... jak Pan to robi...? serdecznie pozdrawiam!
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: