Więc odszedłeś
więc odszedłeś z dżdżystym wtorkiem międląc słowa
ja pożółkłam październikiem w okamgnieniu
zwisająco tkwię niespójnie w półistnieniu
smutek uśmiech zerwał z twarzy i w kąt schował
gdzieś w szczelinach skalnych moszczą się tęsknoty
odlatujesz nieuchwytny niczym motyl
wiatr zawiewa i pogoda coś niezdrowa
żałość dziobie od zarodka w nastroszeniu
cięty język kołkiem stanął bo zaniemógł
ja usycham - kiedyś siedmiokolorowa
RC 2/10/14
ja pożółkłam październikiem w okamgnieniu
zwisająco tkwię niespójnie w półistnieniu
smutek uśmiech zerwał z twarzy i w kąt schował
gdzieś w szczelinach skalnych moszczą się tęsknoty
odlatujesz nieuchwytny niczym motyl
wiatr zawiewa i pogoda coś niezdrowa
żałość dziobie od zarodka w nastroszeniu
cięty język kołkiem stanął bo zaniemógł
ja usycham - kiedyś siedmiokolorowa
RC 2/10/14

Moja ocena
Moja ocena
Dziękuję ślicznie
Pozdrowionka :)))Moja ocena
śliczny Reniu :))Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Poruszyło mnie w środeczku, dziękuje.Moja ocena
Dzięki Marku
Poprawiłam :)))@
Kliknęła Ci się nie ta literka w smutku.Moja ocena
Byłby piękny refrenik;...ja usycham - kiedyś siedmiokolorowa.
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena