chwila

autor:  Karol Kannenberg
5.0/5 | 11


byłaś piękna pełna
soczystego wdzięku
niespokojnej tęsknoty
jesiennego księżyca

wzeszłaś jak późna gwiazda
na firmamencie mojego nieba
byłaś od razu wszędzie
pod skórą najwięcej

wypełniałaś moje oczy
bezsennością nocy
przewrcałaś mój kielich
rozlewając łzy niemocy

nasze serca biły
jak dzwony wielkiej siły
krusząc fundamenty
wszelkiego rozsądku


byliśmy ze sobą chwilę
zostało tak wiele
wryte w pamięć w miejscu
podszyte dreszczem



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

:)

..dziękuję Ivko!

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@

Piękny wiersz Karolu :-)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

chapeau bas:)

Dziękuję

Moja ocena

bz-czyli bez zarzutu.
Moja ocena: