Tarło

5.0/5 | 7


Żeby móc na nowo wyjść z brzucha
wielkiej samotnej ryby. Z łuskami
zamiast oczu. Przynajmniej lśnią

w słońcu. Widać więcej szczegółów
dotąd nie muśniętych. Oczy zawężają
perspektywę nowych ulic. Pachną

ciepłym betonem.Szczelniej otacza
resztki ciepła, które jeszcze drży
na wargach. Nieśmiało otwierają

okna na zieloną przestrzeń. Z czystym
powietrzem i strumieniem. Wciąż jeszcze
skaczą pod prąd zdesperowane myśli

z nadzieją na kolejne kijanki słów.
Popłyną w dół regulowanej rzeki.
Z ujściem w bezbarwnym morzu.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Delikatnie mówiąc; nie znosze tej formy zapisu.
No ale to mój prywatny gust.
Moja ocena: