mała venus i motyle

5.0/5 | 10


słyszę jak przesypuje się piasek
z plaży nad cichym jeziorem
zawsze takie było pod koniec lata

między nami i w nas rosło w siłę
może kiedyś
może nigdy
czas się wydłużał wyodrębnianiem

przyszłe cztery ściany dzieci ogrody
sadzimy wiśnie i jabłonie
patrzymy jak dojrzewają

wieczorami podchodzą blisko
wchodzą błękitnie w sen
dotykają ciepłem słońca
mała venus próbuje łapać motyle

ma twoje zielone oczy



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Ale to dobre, Bogusia!
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Świetny wiersz.
Moja ocena: