urwany sen

autor:  Karol Kannenberg
5.0/5 | 9


jeszcze cierpka w smaku
tęsknota za czymś
nieuchwytnym jak myśl
dojrzewająca powoli
nęka widokiem
wystawia cierpliwość
swawoli chęcią
na bezradne łapanie
już tuż tuż tylko chwycić
zęby w soczystym zatopić
doznać zmysłów ulgi spełnionej

szczęścia niecierpliwa chęć
zastyga nagle strwożona w środku pogoni
fakt przecież to jeszcze szaro
nagłe zbudzenie pławi się nago
w goryczy snu urwanego
bez dalszego ciągu

czekać
leżenie lewa, prawa,
na plecy sufit się wyłania
mucha czyści sobie skrzydła
chodzi zbiera się do lotu
wycieram potu kropelkę
nagle być owadem

oknem włażący dzień
marzy już tylko na jawie
miałem dobry sen tuż tuż
prawie



PS. Dziękuję Markowi Porąbce.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

@

dziękuję Kalino :)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Opinia

Wspaniały szyk przestawny. Epitety sprawiają, że w głowie tworzy się wyraźny obraz, bardzo pobudza wyobraźnię i zmysły.

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: