***

autor:  Harry Haller
5.0/5 | 10


my, piękni czterdziestoletni
zdrapujemy z nieba zaschnięty księżyc
odklejamy z oczu
zużyte plastry gwiazd
chybocząc się na drabinie
pod którą przebiegł
zastraszony z dzieciństwa pies

jeśli chodzimy, to cicho
na czubkach palców
tak, żeby nie zbudzić nieba

przecież to teren niczyj
już nie nasz
i nie nam przeznaczony jeszcze



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: