żyję na krawędzi

autor:  Malwina
5.0/5 | 8


zachodzącego słońca
i ciemności
ściągnięta cierpieniem

zmysły wirują
żmudnie poszukując światła
subtelnie pachnącego życiem

jak firanka
wchodząca do pokoju
z promieniem słońca i wiatrem

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


@

Marku, a jednak po analizie zmieniłam wyrazem wirują/sens mniej dosadny, ale taki sam
miałeś rację mówiąc o zmianie

@

Marku nie zmienię, bo uważam, że pasuje
młócą jak tonący młóci rękami
tu trzaskają jak z bicza w różnych kierunkach
Dzięki :)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

zmysły młócą...

...siedzi mi okrakiem na szyi.
Jak coś innego zaproponujesz to będzie całkiem ślicznie.
Odwagi.

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: