Lament

autor:  bezecnik
5.0/5 | 10


Moja ziemia najbliższa jest daleko stąd
za morzami przestrzeni za górami czasu
coraz częściej powraca w niespokojnych snach
niecierpliwym wołaniem do powrotu wzywa

Kiedy ją opuszczałem miodem pachniał ul
a ugór żądny płodu jak kobiety łono
jednak świata wołanie zaciemniło myśl
i serce w innym rytmie bić zaczęło nagle

Teraz leży kamieniem obcej ziemi chleb
z oczu opadły łuski nierealnych marzeń
czyściec osamotnienia pośród ludzi stu
żar tęsknoty nie leczy nie oczyści złota

Nawet gdybyś powrócił inny szumi las
ktoś inny zorał pole miód innemu cieknie
zaś modlitwy zaprzańca nie wysłucha nikt
wiersza tego ofiara ogniem Kaina płonie



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: