jedyna noc

autor:  Karol Kannenberg
5.0/5 | 8


kocham cię szepnęłaś leniwie
fale twoich wzburzonych włosów
topiły moją twarz gdzieś pomiędzy
wybrzeżami Arcachon a Royan
umierałem szczęśliwy
agonią naszej miłości

lekki powiew od strony morza
ruszał leniwie firanką
spałaś spokojnie głęboko
muskałem uśmiechem twoje
usta rodząc w sobie iskierkę
chęci nowego życia

jutrzenka zbudziła mnie pustką
głębokiej otchłani pustego łoża
odeszłaś cicho jak przyszłaś
adieu nieposkromiona
jedyna noco...



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: