na starcie

autor:  Wiesława Bień
4.9/5 | 13


zdążyłam wydobyć z ciebie
garść człowieczeństwa
cała reszta
jawiła się w kawałkach

wtedy jeszcze
nie wiedziałam
czy czas się wlecze czy ucieka

nocami składałam dłonie
o wielkie nic
nie
nie jestem aniołem
bynajmniej

nocą lubiłam patrzeć w gwiazdy
łokciem podpierałam nadzieje
i uczyłam się na pamięć twoich kłamstw

nie doszłam do mety
ze wszystkich ofiarowanych mi kwiatów
zapamiętałam bagno

dobre na mole
i pachnie śmiercią

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Jestem tym wierszem zachwycony.
Mógłbym to opisać, tylko po co.
Lepiej go czytać kolejny raz.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: