Burza

autor:  Harry Haller
5.0/5 | 8


miasto zamarło
wycofało się trwożnie spuściwszy żaluzje
na wietrze chwieją się tylko
cieniutkie truchełka anten
wszystkie koty rozjarzyły zaślepki
i wciskają się między żeberka
wymieniamy w nabożnym pośpiechu
ten ostatni pocałunek przed deszczem
na tle nieba jak koptne gromnice
ogromnieją kominy fabryk
cisza syczy jak palony ebonit
zaraz nadejdzie strach

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Wspaniale uchwycony nastrój chwili, gratuluję.
Moja ocena: