Ciągle mało

autor:  ParaNormal
5.0/5 | 16


Drewnianą łyżką mieszałaś
w garnku baśnie
z utopijnej kieszeni starego
fartucha wyjmowałaś
jak magik z kapelusza
cukierki nadziejne
złudzeniami

A ja mimo wszystko
cię pożerałam przez
lata jak miłość
małymi paluszkami
kawałek po kawałku
rozdzierałam na żywca
aż nie zostało nic prócz
rzeczywistości

Od tamtej pory
mamo
stale jestem głodna



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Rewelacyjny...

...wiersz! Przesycony emocjami jakich dawno nie wyczułam.
Pozdrawiam
Moja ocena:  

...

jestem pod wrażeniem
Para_ nienormalna :P koleżanko..

pozdrawiam

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Bardzo dobry wiersz
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: