akwamaryna(rz)

autor:  mroźny
5.0/5 | 11


/stany nieustalone/

mówiłaś na mnie niebieskooki
lecz niebo w refleksach
to jeszcze nie dowód
na błękitną duszę

w moich żyłach
płynie zimna krew
i choć trudno w to uwierzyć
moje oczy są puste

lęk przed wodą
zapijam sodową z lodem
czasem zsiadłym mlekiem
przy skrótach wydarzeń

i nieprawda
że telewizja kłamie
jaki jest świat każdy widzi
a że jest w rozpadzie

może trochę drażnić
wysublimowane poczucie estetyki
ale to kapitan na pokładzie
ma zawsze rację

przed snem aplikuje mikstury
na dobry dzień
kładę się jak stoję
zwłaszcza kiedy siedzę

i tak sobie marzę
o morzu bezkresnym
że jestem marynarzem
a gdy rano wstanę

akwamaryn i biel
odbija mi się w oczach

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Mój komentarz

Bardzo dobry pomysł, bardzo dobry tytuł i ciekawie zrealizowany. Wiersz zwarty w swojej konstrukcji i spójny w swojej treści. Z przyjemnością przeczytałem.

Moja ocena

Moja ocena:  

@

W pewnym męskim pierwiastku też trochę ze mnie z Lacha :)

Moja ocena

Morze.....to moje miejsce,chociaż jestem góralką z pochodzenia,ale Pan Bóg chyba się pomylił.

Świetny tekst -Panie Mroźny
Pozdrawiam
Agata
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: