z żalem

autor:  iwona stokrocka
5.0/5 | 13


możesz się oswoić
chodzicie razem na spacer
czeka wiernie przed sklepem

smutnym wzrokiem pyta
czy go nie opuścisz

karmić nie musisz

zawsze znajdzie się ktoś
kto podrzuci coś dobrego

iw, 24.01.14



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@Iwona

myślę jednak, że "nieprawdaż" ;) ,ale wolałbym żeby było tak jak piszesz i niech tak już zostanie:)

ja też serdecznie:)

Paweł...

nie musi odbierać chęci do życia, nie musi gasić uśmiechu...to dobrze, nieprawdaż? :)
pozdrawiam serdecznie :)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@Iwona

jeśli jednak nosisz go w sobie, to czy poza tym że męczy, nie odbiera też chęci do życia, gasi uśmiech itd., itp.? czyli nie zjada?

ok. zwał jak zwał, trudno tu Iwono na jakieś większe dysputy, tym bardziej, że ja też nie jestem od niego wolny, tylko myślę, że trzeba go wyrazić i zostawić, a jak będzie chciał zgłodniały wrócić to delikwentowi pokazać kartkę: "jestem na diecie";)

pzdr. :)

Moja ocena

Moja ocena:  

stoję przy swoim...

zjadać mogą też wyrzuty sumienia. i te właśnie - możesz sam dokarmiać. żalu sam nie karmisz. robią (wywołują) to w Tobie inni swoim postępowaniem. co znaczy "uleczyć" żal?...wybaczyć? co? jak?...różne są żale. myślę, że żal nie zjada. męczy...na pewno.

Moja ocena

Moja ocena:  

@Iwona

a mnie się widzi, że żal nie uleczony, jak nowotwór zjada
chyba że się go przestanie dokarmiać

@

Paweł...żal, w dodatku nakarmiony, Cię nie zje. żal, to nie nerwy, które ponoć "zjadają" :)

...

tylko po co? żeby Cię zjadł?
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: