z żalem
możesz się oswoić
chodzicie razem na spacer
czeka wiernie przed sklepem
smutnym wzrokiem pyta
czy go nie opuścisz
karmić nie musisz
zawsze znajdzie się ktoś
kto podrzuci coś dobrego
iw, 24.01.14
chodzicie razem na spacer
czeka wiernie przed sklepem
smutnym wzrokiem pyta
czy go nie opuścisz
karmić nie musisz
zawsze znajdzie się ktoś
kto podrzuci coś dobrego
iw, 24.01.14

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
@Iwona
myślę jednak, że "nieprawdaż" ;) ,ale wolałbym żeby było tak jak piszesz i niech tak już zostanie:)ja też serdecznie:)
Paweł...
nie musi odbierać chęci do życia, nie musi gasić uśmiechu...to dobrze, nieprawdaż? :)pozdrawiam serdecznie :)
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
@Iwona
jeśli jednak nosisz go w sobie, to czy poza tym że męczy, nie odbiera też chęci do życia, gasi uśmiech itd., itp.? czyli nie zjada?ok. zwał jak zwał, trudno tu Iwono na jakieś większe dysputy, tym bardziej, że ja też nie jestem od niego wolny, tylko myślę, że trzeba go wyrazić i zostawić, a jak będzie chciał zgłodniały wrócić to delikwentowi pokazać kartkę: "jestem na diecie";)
pzdr. :)
Moja ocena
stoję przy swoim...
zjadać mogą też wyrzuty sumienia. i te właśnie - możesz sam dokarmiać. żalu sam nie karmisz. robią (wywołują) to w Tobie inni swoim postępowaniem. co znaczy "uleczyć" żal?...wybaczyć? co? jak?...różne są żale. myślę, że żal nie zjada. męczy...na pewno.Moja ocena
@Iwona
a mnie się widzi, że żal nie uleczony, jak nowotwór zjadachyba że się go przestanie dokarmiać
@
Paweł...żal, w dodatku nakarmiony, Cię nie zje. żal, to nie nerwy, które ponoć "zjadają" :)...
tylko po co? żeby Cię zjadł?Moja ocena