Za obrót nocą

5.0/5 | 4


Płacę złotą kartą za obrót nocą w inną stronę,
bezproblemową, wyzwoloną od trosk.
Opłacam każdą chwilę, korzystaj.
Ja stawiam przed nami pełne butelki.
Zróbmy z nimi porządek.
Jak dobrze.
Ufamy sobie jeszcze za mało,
wybacz, ale to nie to…
Z pierwszym promieniem słońca muszę wracać do niedoli.
Moja karta jest przecież kradziona.

Gdy wracam chcę wszystko zapamiętać…
Zakochanie i tą jedwabną normalność, za którą byłabym w stanie zabić.
Gdybyś przez chwilę pożył moim życiem, nie dziwiłbyś się, że chcę stracić oddech.
Inaczej nawet nie zrozumiesz.
Wynoś się.
Zostań.
Są ludzie, o których z niewyobrażalnym bólem musimy zapomnieć,
ale większość jest tych, o których chcemy zapomnieć z wielką przyjemnością.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Osobiście bym to trochę inaczej zapisał.
No ale to kwestia gustu. Pewnie dyskusji nie będzie.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: