Obuchem

autor:  Renata Cygan
5.0/5 | 15


wystrzeliłam wprost do nieba
w gęstym słońcu pławiąc słowa
blask oblepiał tak jak trzeba
brokat w sercu
lekka głowa

rozkwitałam ogrodami
rzeźbiąc wiersze w alabastrach
roziskrzona marzeniami
w południowych ciepłych piaskach

aż się zerwał wiatr północny
dobra passa jak pniak pękła
dzień z jasnego stał się mroczny
wena wyschła
ja przywiędłam

RC 10.12.13



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Musimy pewnie do lutego czekać na światło.
(Albo już dziś; na Seszele albo Malediwy).
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Wena jak pogoda, zmienną jest. Pozdrawiam
Moja ocena: