Ukłucia śmierci

5.0/5 | 5


Jak zgrabnie uciekam w cień.
Sprzeczność
z tym jak bardzo się zagubiłam
sama w sobie.
Nieświadomie z niekochania do kochania się w tobie
przeszłam przez drzwi odrzucenia.

Winna, ale żałuję.
Już na nic nie zasługuję?
Odkupienie mnie z powrotem,
celowo popatrzysz w innej stronę.
Rozpadłam się,
na miliony drastycznych myśli,
ale co myśl jestem przy tobie.

Co z tego, że biało czarne płatki własnego kwiatu
zafarbuję na czerwono,
jak przyjdzie wreszcie deszcz
i odkryje moje załamanie…
Ukłucia śmierci tak mi potrzeba.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: