Anoreksja

4.8/5 | 5


Niedopita kawa w ulubionym kubku,
na którym widnieją odciśnięte czerwone usta.
Gołe rzęsy, czysta twarz, zagniecenie na koszulce
poczeka
muszę, ha wcale nie muszę, ale rzucam się jak zwykle
i gryzę i połykam
porażka.
Dlaczego znowu…
spóźnienie
i bieg bez żadnego przygotowania,
z chaosem widocznym nawet we włosach.

Naucz mnie jak znikać, znikać, znikać…
Chcę być lżejsza.
Przeklęte koło
z nienawiści w nienawiści…
Żenująca autodestrukcja.
Ale mogę, mogę, mogę być lepsza,
gdy poczuję własne kości.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: