Niemodna ballada.

5.0/5 | 8


Jesteś moim aniołem,
rycerzem, jak w średniowiecznej historii
o czystych kochankach.

Wieczorem stojąc na swojej wieży
wypatruję ciebie w zbroi,
nadchodzącego rankiem.

Tętent koni, serc, myśli...
Podnoszę białą chustę
do łzy serdecznej.

By później ją zdmuchnąć
na wietrze.
Do.... serca i rąk twoich.

(A.M.K.) 2013



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: