Pod prąd

autor:  bronek z obidzy
5.0/5 | 7


Walczyli o wspólne sprawy, może też trochę o swoje,
pod prąd i w ciemne zaułki wiodły ich wtenczas ulice,
a tam już na nich czekali. Bili czym tylko się dało,
bili za wspólną sprawę, okrutnie lali za swoje.

A w nas krwi było mało, kiedyśmy na to patrzyli,
Boże, jak strasznie ich bili, aż wino się gotowało.
Poopróżniane butelki wypełniliśmy benzyną
i tak nam serca urosły, że popłynęły ulice.

Lecz wróg też czaił się wszędzie, nie został daleko z tyłu,
tam, gdzie kruszyły się mury. A my z czerwonych tramwajów,
poukładanych jak cegły, chcieliśmy wznieść barykadę,
pod takim samym sztandarem.

Za wspólne sprawy, za nasze i pewnie więcej za swoje.
Boże! Jak wtenczas nas bili..
Aż krew się w nas zapaliła,
w oparach wina z benzyną.



 
KOMENTARZE


@

Iw masz rację, to najbardziej stosowne
Bronek z czasem potwierdzi....

Malwa,

Bronka wiersze chyba trudno jest "przyzwoicie" komentować:)
myślę, że pod tym wierszem - przyzwoita chwila milczenia wystarczy w zupełności, a Góral to doceni.
Moja ocena:  

@

zaglądam do Twojego wiersza, bo oczekuję komentarza, by się podpiąć, ponieważ nie potrafię przyzwoicie sama
skomentować, jeszcze odczekam.....

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: