proza(c)

autor:  mroźny
5.0/5 | 8


/dyrdymały/

mierzi mnie okropnie
zwłaszcza kiedy w deszcz
stoję na przystanku
zresztą tak jak wczoraj
te same zaszłości
niewyspanie stres
nie ma w tych warunkach
żadnych szans na morał

po co mam tu jutro
na siódmą znów gnać
aby stać jak kretyn
wśród innych styranych
ta sama ulica
krawężnik i pies
ta sama latarnia
zatoczka przystanek

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: