Deszczowy sen
Deszczowy sen
Niebo płacze już od rana
Miałem niespokojny sen
Biegłaś przez zalany deszczem chodnik
Upadłaś
Chciałem pomóc
Iść do ciebie
Podać dłoń
Jednak nogi
One nie odrywały się od podłoża
Brudna wstałaś i biegłaś dalej
Nie wiem, w jakim kierunku
Ciemne nocne niebo i blade światło ulicznych lamp
Wiatr upiornie targał drzewami
Byłem z kamienia
Tylko dusza wiedziała, co się dzieje
Reszta nie istniała
Straszny sen
Teraz patrzę sennymi oczyma przez okno
Deszcz pada jak gdyby zapowiadając potop
Szukam sennych obrazów
Ciebie nie ma
Jest tylko pusty zimny dom
Władysław Andrzej Bobrzycki
Niebo płacze już od rana
Miałem niespokojny sen
Biegłaś przez zalany deszczem chodnik
Upadłaś
Chciałem pomóc
Iść do ciebie
Podać dłoń
Jednak nogi
One nie odrywały się od podłoża
Brudna wstałaś i biegłaś dalej
Nie wiem, w jakim kierunku
Ciemne nocne niebo i blade światło ulicznych lamp
Wiatr upiornie targał drzewami
Byłem z kamienia
Tylko dusza wiedziała, co się dzieje
Reszta nie istniała
Straszny sen
Teraz patrzę sennymi oczyma przez okno
Deszcz pada jak gdyby zapowiadając potop
Szukam sennych obrazów
Ciebie nie ma
Jest tylko pusty zimny dom
Władysław Andrzej Bobrzycki

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena