Sen mara

autor:  Renata Cygan
5.0/5 | 14


suma skrobnięć i skrzypnięć
chrobotanie i slalom półtonów
tu coś jęknie tam syknie
płytki oddech - upiory się gonią

ciało walczy zawzięcie
nogi kołdrę wciąż kopią w rytm zgrzytów
w mrok gna wszelkie pojęcie
(byle tylko wytrzymać do świtu)

niby cisza a dudni
serce które chce z piersi wyskoczyć
głową w dół w zimną studnię
leci strach co olbrzymie ma oczy

a nad ranem wśród treli
poprzeciąga się jakby od święta
nowy dzień się rozścieli
i rozwieje się mara przeklęta

ranek wzrośnie uroczy
w upojeniu (bo strachy na lachy)
lecz jak wieczór się wtoczy
diabeł znów narozrabia
po pachy


RC May 2013



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Kiedy...

...serce chce z piersi wyskoczyć...
wtedy przychodzi podstępne pytanie;
Co ja tutaj robię?

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Ze strachami tak przedstawionymi wypada sie tylko zaprzyjażnić
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

jako Lach się nie boję...;]
Moja ocena: